Z dziennika K. Boreckiego
Lipiec — przed wschodem słońca, w białej altance.
Siedzę tu od czwartej. Niebo nad jeziorem zaczyna różowieć. Ptaki milczą jeszcze chwilę — a potem nagle, jakby ktoś dał znak — zaczynają wszystkie razem. Ten moment ma swoją nazwę. Borecki zapisał ją wielkimi literami i podkreślił dwa razy.
„Kto wstaje wcześnie — zbiera podwójne pióro. Kto śpi do śniadania — i tak znajdzie trop, ale mniej błyszczący."
· Czy wiesz, że… ·
Żurawie potrafią zmienić zwykły poranek w leśny spektakl. Ich głos niesie się daleko nad mokradłami i jeziorami, jakby puszcza sama dawała sygnał do rozpoczęcia dnia. O tej porze — przed wschodem słońca — można je usłyszeć najwyraźniej. Nasłuchuj.