Sierpnia 14-tego — ostatni zapisek Rosiczki.
Stoję nad torfowiskiem ostatni raz w tym tygodniu. Sierpień ma teraz tę barwę, której nie ma żaden inny miesiąc — zielony już zmęczony, jeszcze nie żółty. Rosiczka znów zwija listek wokół muchy, tak samo jak przed tysiącem lat. Bąk milczy w południe, czeka na zmierzch. Pliszka przeszła już do innej części pomostu — przeprowadziła się.
Spróbuję napisać Ci, co tu zobaczyłem przez te lata.
Ten kawałek bagna, koło którego stoisz, to nie pustka. Mieszka tu dziewięć gatunków płazów: ropucha szara, kumak nizinny, traszka grzebieniasta — czerwone listy mówią ‹zagrożona›. Pięć gatunków gadów, w tym żmija zygzakowata (nie chce gryźć, jak nie nadepniesz). Trzysta kilkadziesiąt gatunków roślin naczyniowych — rosiczka jest tylko jedną z mięsożernych, obok tłustosza i pływacza. Sto kilkadziesiąt gatunków ptaków rocznie. Bóbr (wrócił po wojnie). Wilk (wraca teraz). Łoś (zawsze był).
Wszystko to zależy od jednego — od bagna, którego nikt nie osuszył. Każda kropla, którą widzisz na rosiczce, to znak że ten ekosystem jeszcze żyje. Strzeżmy go.
Jutro rano — o ósmej — czekaj nad Gimkiem. Tam pokażę Ci coś jeszcze — to, jak Gimek powstał. Stoisz nad bajorem — ostatni zapisek da Ci odpowiedź na pytanie które zadał Wańkowicz w trzydziestym piątym i na które Borecki znał odpowiedź całe życie.
— Ojciec Boreckiego mawiał tak, gdy syn Kazimierz pytał co straszy w puszczy po nocach:
Staremu Mazurowi wszystko jedno, czy noc, czy dzień — bajoro zawsze dyszy i manić nie przestaje.
Muchor guda nad torfniokiem, ćma gęsta lepi się do oczu — a wtedy czujesz, że nie jesteś sam.
Esce niejedna dusza zablądała w parcieciach, bo zidno jej było, kto ją wiedzie — a ktoś wiedł.
Ten co w puszczy straszy, nie jest złe — on jest stary, starszy niż mój ojciec i jego ojciec.
En duch nie ma ciała, a ma mniano — i każden w Borach Napiwodzkich je zna, choć głośno nie powie.
Kieby chciał, mógłby cię smęcić do końca dni — ale on jeno patrzy. Czujesz go? To on.
Syn mój zapamiętał. I ty zapamiętaj — weź pierwsze litery każdego kursywnego zdania, od góry do dołu. Sześć liter.