Sierpień, rok 1938.
Jeśli czytasz ten zapisek — to albo znalazłeś mój sejf, albo wróciłem i sam Ci go otworzyłem. Mam nadzieję na to drugie.
Tutaj chowam to czego nie mogę zostawić na widoku. Nie dlatego żebym się bał — ale dlatego że prawda o tym miejscu jest zbyt ważna, żeby leżeć gdziekolwiek. Puszczy Piskiej grozi wycinka. Moczary mają być osuszone. Kanały przekopane. Łabuny — zasypane. Bielik — wystrzelany.
Dlatego zapisuję wszystko: trasy, gatunki, miejsca gniazdowania, historię każdej rosiczki i każdego rybołowa. Kiedy wrócę — zaniosę to do Warszawy. Ktoś musi usłyszeć.
Jeśli nie wrócę — niech ten sejf poczeka. Na kogoś kto rozumie. Może na Ciebie.
— K. Borecki, sierpień 1938
Czarny Piec wyrósł prawdopodobnie z dawnej smolarni — smolarze wypalali w lesie produkty potrzebne dawnemu rzemiosłu i gospodarce. Dlatego puszcza była nie tylko dzika, ale też pracowita. Borecki wiedział o każdym takim miejscu, gdzie przyroda pracuje niewidzialnie.