Sierpnia 3-ciego.
Mech torfowiec — łacińskie Sphagnum. Najstarsza roślina tego bagna, choć z wyglądu drobna i niepozorna. Każde źdźbło wchłania dziesięciokrotnie więcej wody niż waży. Idziesz po nim jak po gąbce — jeden krok, dwa centymetry zapadasz, woda wypływa wokół butów.
Pod warstwą mchu, którą widzisz, leży drugi mech — wczorajszy. Pod nim trzeci, sprzed roku. Pod trzecim — sprzed stu lat. Pod stuletnim — sprzed tysiąca. Bagno to żywa książka — każda strona to jeden rok.
Naukowcy z Krakowa kiedyś brali tu rdzenie torfu i czytali z nich klimat, jakim cały region oddychał. Drobny pyłek brzozy — była brzezina. Pyłek sosny — bór. Spalony węgiel — pożar lasu. Bagno pamięta wszystko.
Dłużek stał się znany w całej Polsce dzięki Wańkowiczowi — w ‹Na tropach Smętka› opisał nie tylko jezioro i wieś, ale też losy miejscowych Mazurów, w tym rodziny Kiwittów. Torfowisko, które widzisz, Wańkowicz też znał i rozumiał, że bagno to nie pustka.