Z dziennika K. Boreckiego
Przy rozwidleniu, za polem namiotowym.
Stanąłem przy tym korzeniu po raz setny. Rozwidlenie ścieżek — w lewo jezioro, w prawo las. Siedziałem nieruchomo a on usiadł na gałęzi metr ode mnie. Mały, pomarańczowopiersi, śpiewał jak ktoś, kto zna każdy wiersz na pamięć — głośno, melancholijnie, nie przejmując się że słucham.
„Rudzik nie ucieka. Czeka aż go rozpoznasz." — Borecki, lipiec 1937.
· Czy wiesz, że… ·
Marion Dönhoff opisywała Mazury jako krainę trudną do odczytania z mapy — pisała o drogach biegnących chaotycznie, o wrzosach, piaskach i przestrzeni, w której łatwo stracić orientację. To rozwidlenie, przy którym stoisz, rozumiałaby doskonale.