Sierpnia 13-tego — przy bunkrze.
Stoję przy starym bunkrze w lesie. Beton szary, zimny nawet latem. Mur gruby na metr, wejście zasłonięte przez krzaki. Nie wiem ile lat tu stoi — ale wiem, że zbudowali go w czasie kiedy Europa zapomniała co to spokój.
Ten bunkier stoi na morenie czołowej — wale z gliny i kamieni, który lodowiec zostawił jedenaście tysięcy lat temu, wycofując się na północ. Najpierw lód, potem las, potem ludzie, potem beton. Każda warstwa coś zakrywa. Każda warstwa coś ukrywa.
Borecki zapisał tu drugą z czterech cyfr. Liczy się kolejność jak cyfry roku. Cyfra druga: 9.
„Kto zbudował te mury — i po co? Stój chwilę przy wejściu. Historia nie jest abstrakcją — jest tutaj, pod ręką, pod stopą."
Nadleśnictwo Dłużek miało kiedyś ogromne znaczenie dla tej części Mazur — jego historia prowadzi przez czasy pruskie, II wojnę światową i powojenne przekształcenia leśnictwa. Ten bunkier i tamten las to ta sama ziemia, którą Borecki opisywał w 1938.