Lato — bez daty.
Siedziałem w tym małym domku — tego lata kiedy budowali taki sam dla dzieci z sąsiedniej wsi. Przez szpary w desce patrzyłem jak przez koronę dębu przeleciała żółta błyskawica. Jeden kolor jak złoto, drugi jak czerń wieczoru. Piękna złocisto-czarna smuga. I od razu ten głos — fletowy, melancholijny, jakby wołał przez mgłę.
„Niewidzialny śpiewak — usłyszysz go zanim go zobaczysz." — to Borecki o tym ptaku. Zapisał go w języku angielskim na marginesie tego wpisu - "Golden Oriole", sierpień 1937.
Dawne leśniczówki działały trochę jak dzisiejsze schroniska — wędrowcy, jeźdźcy i podróżnicy mogli tam znaleźć nocleg, wskazówki i opowieści o dalszej drodze. W 1941 roku zatrzymała się w jednej z nich Marion Dönhoff — konno, nocą, w drodze przez Mazury.